Witaj!

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 9 stycznia 2015

Od Noctis'a-cd Misi

-Aż normalnie bym nie pomyślał nie zauważył-powiedziałem żartobliwie.. Dziewczyna też lekko się uśmiechnęła-Jesteś tu zapewne od niedawna?
-Tak. Skąd to wiesz
-A tak jakoś. Ja znam wszystkich, a z tobą nie miałem kontaktu.
-Masz dobrą pamięć
-Po prostu wymagania. Zapewne nie znasz hrabi. Może zobaczymy czy jest w swojej posiadłości?

<Misi? Da się nabrać?>

Od Misaniusu-cd Noctis'a

Wskoczyłam na konia. Zaczęliśmy galopować przez pola.
Biegliśmy. Aż dotarliśmy do miasta.
Popatrzyłam pytająco na konia.
- Potem go odprowadzę teraz ty mi powiedz trochę o sobie.
- Jestem raczej zwyczajna.- zaczełam.
- Mhm to skreślę od razu.. -zaśmiał się.
< Sorki , zę krótkie brak weny ale moze ty to zmienisz xD>

Od Ivan'a-cd Misi

-Będziesz tak nadal gadała czy się przymkniesz?-odpowiedziałem kpiąco
-A co, -znowu odzywała się
-Nic, gadasz jak kwoka. Lepiej chodź-powiedziałem i z dymu sprawiłem, że przenieśliśmy się do innego wymiaru. Poszełem przodem. Widząc, że papieros zaraz mi się skończy planowałem więc zapalić nowego

<Misi?>

Od Noctis'a-cd Misanisu

-Jakbym nie wiedział-powiedziałem
-Co ty tu właściwie robisz?-zadał jeszcze pytanie-to 40 kilometrów do miasta
-Może. To dłuższa historia
-Mamy 40 kilometrów do przejechania. Opowiesz mi
-Mam jechać z tobą?-spytała dziwnym tonem głosu.
-To mój obowiązek. Chronić i pomagać. Więc? Wracasz?-uniosłem brew. Może miałem szczęście i jeszcze mnie nie znała...

Misi?

Od Misanisu-cd Noctis'a

- Jestem Misanisu.
Popatrzył na mnie jak by nie zrozumiał.
Za to jego zwierzę wiedziało dobrze o co mi chodzi.
Podeszłam i szepnęłam:
- Yerano. - Koń zarżał. Znałam dobrze tę rasę.
- Skąd ty.... - zaczął.
- Twój koń to ostatni z rasy pradawnych.... - znowu nie dał mi dokończyć
- Wiem wiem.. Ale skąd ty umiesz ?!
- Mój dar... Ale on rozumie wszystko co mówisz. Najlepszy przyjaciel jakiego możesz sobie wymarzyć.
< Noctis??>

Od Misi-cd Ivan'a


Pobiegłam za nim. Złapałam za rękaw.
Warknął.
- Może i jesteś wredny , nie miły i kpiący ale jest coś w tobie. Coś . - powiedziałam
- ja musżę się dowiedzieć co....
Popatrzył na mnie spode łba.
Uśmiechnęłam sie i powiedziałam
- ja wiem kim ty jesteś. Takim , który....- nie dokończyłam .
< Przepraszam , że się tak.... ale jestem ciekawa co może z tego wyjść xD>

Od Noctis'a-do Misanisu

W końcu. Już od tygodnia padało. Dopiero teraz mogłem odetchnąć i zobaczyć słońce. Od dawna nie robiłem tego co kochałem. Od razu gdy wstałem musiałem to zrobić. Udałem się do lasu. Wiatr gwizdał mi w uszach, a ja stałem w kąpanym w słońcu lasie dębowym. Zagwizdałem. Nie minęło kilka chwil. Zobaczyłem Aresa. Czasami tęskniłem za tym, że nie mógłby być normalnym robotem. Musiał mieć sierść i wszystko co normalne zwierze. Podkłusował do mnie i przytul pysk. No, ale przynajmniej myśli, ma uczucia, rozwija się...

Jego kopyta lśniły w promieniach, a pręgi na sierści i grzywie wydawały jakby magiczną energię. 
Wsiadłem na Aresa i skierowałem głowę do jego uch
-To jak, teraz pobijemy rekord?- spytałem. On tylko zarżał i zaczął cwałować. 
chwyciłem się jego grzywy.Bardzo szybko wybiegliśmy z lasu. Kierowałem go teraz w stronę gdzie zawsze kończyliśmy biec. Daleko poza miastem...
Gdy droga była prosta rozłożyłem ręce. Ten moment kiedy 2 serca biją, a wiatr czesze ci włosy...
Ale nic nie jest idealne. Gdy zamknąłem oczy, chwilę później koń gwałtownie zatrzymał się. Prawie nie spadlem z jednoroga.. Nie schodząc z rumaka zadałem pytanie młodej damie
-Kim jesteś?-powiedziałem dumnym głosem

<Misanisu?>

Od Ivan'a- cd Misanisu

-Skoro tak to wolę zniknąć. Mam kilka rzeczy do zrobienia-odwarknąłem
-Rzeczy? Co taki ktoś może mieć do zrobienia-ciągle kpiła. Nie ma to jak jakaś kobieta. Wszystkie były takie same. Możliwe że mógłbym ją uwieść tak jak tamte, ale dzisiaj nie miałem ochoty. Robiłem się po prostu coraz to leniwszy.
-Takie jak na przykład zbadanie kogoś, pomoc psychiczna. Ewentualnie mogę zażyć tabletki, których mam dużo-powiedziałem to z chytrym uśmiechem. Zwykłe ludzie brali to za samobójstwo. Jednak nie jestem typem zabójcy. To tylko depresja. Śmiałem się patrząc na nią.-Więc idę.-zacząłem odchodzić wkraczając w smugę dymu z papierowa.


Od Aredheli do Misao

Nie spodziewałam się, że ktokolwiek będzie w mieście, kiedy leje. Zamyślona wpadłam na pewną osobę, cicho zaklęłąm. Dziewczyna była równie zdziwiona, co ja. Moją uwagę przyciągnęło coś w jej torbie, konkretnie ogień. Prawdopodobnie wyczuła moje zainteresowanie pakunkiem, uśmiechnęła się i już miała ruszać, ale zatrzymałam ją, coś kazało mi z nią porozmawiać.
- Yhm... Chciałabym z tobą pogadać... jeśli nie masz nic przeciwko...- nie miałam zielonego pojęcia, co powiedzieć - Chciałabym zaprosić cię do siebie - wydusiłam to w końcu z siebie, nieznajoma dziwnie na mnie popatrzyła, ciekawe, czy się zgodzi?
<Misao?>

Obiecany post, mam nadzieję, że się nadaje.

Od Misanisu cd Ivan'a

- Co tak patrzysz -  usłyszałam głos , który mnie wybudził z myśli.
- Czekaj -  szepnęłam do psa i pobiegłam przed siebie.
Podbiegłam do chłopaka , który właśnie w tym czasie zaczynał zapalać papierosa.
- Nic ci nie jest?- zapytałam .
Nie zdążyłam odwrócić głowy bo buchnął mi w twarz dymem. Zakasłałam.
- Bardzo cię proszę...- zaczęłam ale uznałam , że nie za bardzo wypada mi zwracać mu uwagę.  Powstrzymałam się więc od tego.
W tym czasie chłopak ogarnął się już.
- mhm?- mruknął
Milczałam
- Przepraszam nie dosłyszałem mogła by panienka powtórzyć?- wyraźnie ze mnie kpił.
- Nie nie będę się powtarzać to nie leży w moim zwyczaju - zaśmiałam się drwiąco.
<Co ty na to??>

czwartek, 8 stycznia 2015

Od Ivan'a


Siedziałem na pniu drzewa. Wziąłem papierosa do ust poczym wypuściłem dym.
-A więc mówisz, że to poważny problem?-zadałem pytanie, do którego nie potrzebowałem odpowiedzi. Usłyszałem prostą odpowiedz. Większość zrozumiałaby to jako skomlenie psa, ale ja dobrze znałem ten język. Tak samo jak mój pacjent byłem prawie wilkiem. No może w 1/3, ale to zawsze coś.
-Powinieneś opanować emocje, wypocząć i zignorować to co cię dręczy-powiedziałem krótko- Jeśli pozwolisz śpieszę się-rzekłem i zniknąłem gdzieś w lesie. Byłem teraz bardziej psychologiem dla zwierząt niż ludzi. Czułem się dziwnie. Wolałem szybko wrócić do miasta-szedłem szybszym krokiem i wydmuchiwałem dym z ust.
Przeskoczyłem przez wysoki mur i zeskoczyłem na twarde podłoże. Idealnie zachodziło słońce. Znowu dopadło mnie to samo.. Zacząłem mówić do siebie.
-A ty znowu to robisz. W sumie to monotonne zajęcie. Jesteś zwykłym wilkołakiem. Jednym z wielu. Nie wyróżniasz się od nikogo!-znowu wróciły do mnie te myśli. Ktoś chyba zauważył, że coś się dzieje i podszedł. Moze będę miał przynajmniej klienta...

<Ktoś?>

Kolejny wilkołak ;D

Tym razem to; Misanisu le Dies

POWITAMY ją ;DDD



//Maja666666

środa, 7 stycznia 2015

Krótkie info.

Chciała poinformować, że dodałam do formularza głos postaci i prosiłabym aby każdy podesłał mi link z YouTube z głosem swojej postaci.
Ktoś mi to zaproponował i uległam ;DD

//Maja666666

Powitajmy smoczycę w naszym mieście

Oto Aredhela Yawe



//Maja666666

wtorek, 6 stycznia 2015

Ktoś przekroczył nasze bramy!

Oto Ivan Rodney Evans!
Powitajcie go ciepło




//Maja666666

Od Misao-cd Noctis'a-do?

Westchnęłam. Bez toważystwa nie opłacało mi się siedzieć tu godzinę. Zabrałam torbę z magicznym ogniem i wyszłam.Zmierzałam do mojego domu. Mieszkałam na obrzeżach domu w małym,jednopiętrowym (parter+1 piętro) domku.
Od czasu wypadku i mojej ucieczki z miasta Szklane Wieże żyłam sama. Do domu miałam jeszcze jakieś pół godziny drogi.
Ulice świeciły pustkami. Nikt nie wałęsał się specjalnie po mieście w taką pogodę. Idąc,oglądałamsię w mijanych kałużach.
Nagle wpadłam na kogoś,kto zakął.

<Ktoś?>

Od Noctis'a-cd Misao

-Nikim szczególnym. Po prostu zajmowałem się aby nikt kto nie zasłużył nie zginął-powiedziałem i zaśmiałem się cicho
-Czy zdradzisz mi swoje imię?-dopytywała
-Na razie nie mogę. Mam parę spraw do załatwienia. Ale jak chcesz to wyjdziesz. No, za niespełna godzinę. Ja też widzę przeszłość-powiedziałem i chytrze się uśmiechnąłem. Spojrzałem na nią i natychmiastowo wyszedłem.
Zniknąłem gdzieś w deszczu. Udałem się na główny rynek. Było pusto. Usiadłem na jednej z mokrych ławek. Dopóki nie pada mogę zdjąć kaptur. Raczej nikt inteligentny nie wyjdzie w taką pogodę,no nie licząc mnie. Muszę oczywiście odpisać jednemu z moich pomocników.

<Misao?>

Od Misao-cd Noctis'a

-Czy jest to aluzja do tego,żebym odeszła-uniosłam braw i uśmiechnęłam się.-Mało dyskretna. Muszę cię zmartwić,że do końca deszczu zostanę tu. A padać będzie jeszcze Godzinę i dziesięć minut.
-Jesteś pogodynką?-zaśmiał się cicho.
-Możliwe. Małe przepowiadanie przyszłości nie przysparza mi kłopotów.
Po chwili ciszy powiedział:
-Siedzimy tu od jakiegoś czasu,a ty nie powiedziałaś mi,jak się nazywasz? Nie widziałem cię tu wcześniej.
-Nazywam się Misao Minori Kumiko. Mieszkam tu już od tygodnia. Racja,że nie wychodzę często na zewnątrz. Miałam ostatnio wiele spraw do załatwienia-umilkłam,by po chwili kontynuować.-A czy ty zdradzisz mi teraz swoje imię?

<Noctis?>

Od Noctis'a-cd Misao

-Myślisz, że trzeba być królem? Wystarczy, że ludzie dziękują ci za obronę ich przez śmiercią. No, stan tez może być ważne, ale żeby aż tak-uniosłem brew, ale dziewczyna i tak pewnie by tego nie zauważyła( dobrze że nie jest rasy Bouver. Wtedy kaptur i okulary)
-Czyli kim jesteś?
-Wolę się nie otaczać ludźmi. Tłok jest dziwny. Najgorsze jest to, że kultura wymaga być miłym-powiedziallem

<Misao?>

Od Misao-cd Noctis'a


-Wątpisz w me zdolności?-uśmiechnęłam się. Było to jakby wyzwanie,a ja lubię wyzwania.-Hmmm...lubisz...ujeżdżać mechaniczne zwierzęta. I kochasz słuchać muzykę.
-Aż tak weszłaś mi do umysły,by wiedzieć,że kocham muzykę?
-Poprostu słyszałam wcześniej trochę ze słuchawek.A czemu się nie ujawniasz? Jesteś królem?-uśmiechnęłam się sarkastycznie.

<Noctis?>