-Jakbym nie wiedział-powiedziałem
-Co ty tu właściwie robisz?-zadał jeszcze pytanie-to 40 kilometrów do miasta
-Może. To dłuższa historia
-Mamy 40 kilometrów do przejechania. Opowiesz mi
-Mam jechać z tobą?-spytała dziwnym tonem głosu.
-To mój obowiązek. Chronić i pomagać. Więc? Wracasz?-uniosłem brew. Może miałem szczęście i jeszcze mnie nie znała...
Misi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz