Nie spodziewałam się, że ktokolwiek będzie w mieście, kiedy leje. Zamyślona wpadłam na pewną osobę, cicho zaklęłąm. Dziewczyna była równie zdziwiona, co ja. Moją uwagę przyciągnęło coś w jej torbie, konkretnie ogień. Prawdopodobnie wyczuła moje zainteresowanie pakunkiem, uśmiechnęła się i już miała ruszać, ale zatrzymałam ją, coś kazało mi z nią porozmawiać.
- Yhm... Chciałabym z tobą pogadać... jeśli nie masz nic przeciwko...- nie miałam zielonego pojęcia, co powiedzieć - Chciałabym zaprosić cię do siebie - wydusiłam to w końcu z siebie, nieznajoma dziwnie na mnie popatrzyła, ciekawe, czy się zgodzi?
<Misao?>
Obiecany post, mam nadzieję, że się nadaje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz