-Skoro tak to wolę zniknąć. Mam kilka rzeczy do zrobienia-odwarknąłem
-Rzeczy? Co taki ktoś może mieć do zrobienia-ciągle kpiła. Nie ma to jak jakaś kobieta. Wszystkie były takie same. Możliwe że mógłbym ją uwieść tak jak tamte, ale dzisiaj nie miałem ochoty. Robiłem się po prostu coraz to leniwszy.
-Takie jak na przykład zbadanie kogoś, pomoc psychiczna. Ewentualnie mogę zażyć tabletki, których mam dużo-powiedziałem to z chytrym uśmiechem. Zwykłe ludzie brali to za samobójstwo. Jednak nie jestem typem zabójcy. To tylko depresja. Śmiałem się patrząc na nią.-Więc idę.-zacząłem odchodzić wkraczając w smugę dymu z papierowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz