Witaj!
Łączna liczba wyświetleń
czwartek, 8 stycznia 2015
Od Ivan'a
Siedziałem na pniu drzewa. Wziąłem papierosa do ust poczym wypuściłem dym.
-A więc mówisz, że to poważny problem?-zadałem pytanie, do którego nie potrzebowałem odpowiedzi. Usłyszałem prostą odpowiedz. Większość zrozumiałaby to jako skomlenie psa, ale ja dobrze znałem ten język. Tak samo jak mój pacjent byłem prawie wilkiem. No może w 1/3, ale to zawsze coś.
-Powinieneś opanować emocje, wypocząć i zignorować to co cię dręczy-powiedziałem krótko- Jeśli pozwolisz śpieszę się-rzekłem i zniknąłem gdzieś w lesie. Byłem teraz bardziej psychologiem dla zwierząt niż ludzi. Czułem się dziwnie. Wolałem szybko wrócić do miasta-szedłem szybszym krokiem i wydmuchiwałem dym z ust.
Przeskoczyłem przez wysoki mur i zeskoczyłem na twarde podłoże. Idealnie zachodziło słońce. Znowu dopadło mnie to samo.. Zacząłem mówić do siebie.
-A ty znowu to robisz. W sumie to monotonne zajęcie. Jesteś zwykłym wilkołakiem. Jednym z wielu. Nie wyróżniasz się od nikogo!-znowu wróciły do mnie te myśli. Ktoś chyba zauważył, że coś się dzieje i podszedł. Moze będę miał przynajmniej klienta...
<Ktoś?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz