Witaj!

Łączna liczba wyświetleń

piątek, 9 stycznia 2015

Od Noctis'a-do Misanisu

W końcu. Już od tygodnia padało. Dopiero teraz mogłem odetchnąć i zobaczyć słońce. Od dawna nie robiłem tego co kochałem. Od razu gdy wstałem musiałem to zrobić. Udałem się do lasu. Wiatr gwizdał mi w uszach, a ja stałem w kąpanym w słońcu lasie dębowym. Zagwizdałem. Nie minęło kilka chwil. Zobaczyłem Aresa. Czasami tęskniłem za tym, że nie mógłby być normalnym robotem. Musiał mieć sierść i wszystko co normalne zwierze. Podkłusował do mnie i przytul pysk. No, ale przynajmniej myśli, ma uczucia, rozwija się...

Jego kopyta lśniły w promieniach, a pręgi na sierści i grzywie wydawały jakby magiczną energię. 
Wsiadłem na Aresa i skierowałem głowę do jego uch
-To jak, teraz pobijemy rekord?- spytałem. On tylko zarżał i zaczął cwałować. 
chwyciłem się jego grzywy.Bardzo szybko wybiegliśmy z lasu. Kierowałem go teraz w stronę gdzie zawsze kończyliśmy biec. Daleko poza miastem...
Gdy droga była prosta rozłożyłem ręce. Ten moment kiedy 2 serca biją, a wiatr czesze ci włosy...
Ale nic nie jest idealne. Gdy zamknąłem oczy, chwilę później koń gwałtownie zatrzymał się. Prawie nie spadlem z jednoroga.. Nie schodząc z rumaka zadałem pytanie młodej damie
-Kim jesteś?-powiedziałem dumnym głosem

<Misanisu?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz